sobota, 11 lutego 2012

Biszkopty


Moje biszkopty nie są produktem docelowym. Biszkopty te są częścią planu ;) 
A plan to montignacowe tiramisu. Wiadomo- kupne biszkopty to biała mąka i cukier- dwie pozycje ze szczytu listy produktów zakazanych. A tiramisu bez biszkoptów się nie da.
Wiec eksperymentalnie powstały te- i są świetne! Niestety nie doczekały stania się częścią planu, pożarte przez montignacożerców. A przepis jest genialnie prosty:

  • 2 jajka i 1 żółtko
  • 50 gramów fruktozy
  • 70 gramów mielonych migdałów
Jajka, żółtko i fruktozę miksujemy, aż lekko zgęstnieje. Dodajemy migdały i miksujemy jeszcze ze dwie minuty. Przelewamy do foremek (u mnie wolnostojące papilotki muffinkowe, bo foremki pewnie byłoby dobrze czymś wysmarować) i pieczemy 10-15 minut w temperaturze 150° C.

To ciasto może być bazą wielu wypieków. U mnie niedługo będzie szarlotką ;)

7 komentarzy:

  1. Na jakiej wielkości tortownicę starczą takie proporcje?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nechebet- ta ilosc jest niewielka- ja robilam biszkopty w papilotkach mufinkowych i wyszlo ich moze 10.
    Z tej samej ilosci (+ 3 lyzki kakao) zrobilam czekoladowy spod do sernika (wpis z 10 marca) i w blaszce o srednicy 18 cm ciasto bylo wysokie na 2 cm. Z tym, ze "roslo" pod sernikiem, wiec moze oryginalnie byloby wyzsze.
    Na normalny biszkopt uzylabym porcji co najmniej 3-krotnej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie w sam raz bo chce zrobić taki cienki biszkopt z z owocami i galaretką na wierzchu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 18 cm to baardzo mala blaszka.. Jak myslisz o takiej standardowej na ciasto z galaretka (takiej z wyzsza, pofalowana krawedzia) to wzielabypm podwojna porcje..

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak tak :) Ale tym razem to będzie ciasto dla 2 osób, więc 18cm wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. Zrobiłam wczoraj biszkopciki, na to ułożyłam śmietanę ubitą z mascarpone i wszystko będzie polane zmiksowanymi z odrobiną fruktozy truskawkami, a na koniec posypane płatkami migdałów - taki mam plan na poobiedni deser :))
    czuję, że będzie przepyszne. pozdrawiam cieplutko :))))

    OdpowiedzUsuń